wtorek, 18 grudnia 2012

Aktualizacja mojego stanu i rozmyślania nad planami na nowy rok

Po dwóch miesiącach od poprzedniej, czas na aktualizację mojego stanu. Generalnie przez ten czas wiele się nie zmieniło, oprócz 1 kg na plusie :]


Najbardziej jestem zadowolona z ramion (barki), nogi też nabierają kształtu. Brzuch jak zwykle oporny, choć wydaje mi się, że widać drobny zarys mięśni. Ach, chciałabym kiedyś dorobić się kaloryfera, ale wtedy nie obędzie się bez 100% czystej diety i dołożenia kardio. Miałabym nawet ochotę tak się poświęcić w najbliższych miesiącach, ale wszystko zależy od warunków, jakie będę miała u tej rodzinki w Anglii.

Zostały mi jeszcze tylko 4 treningi z obecnego planu, więc później pewnie do końca roku w Polsce nie będę zaczynać nic nowego, ale od nowego roku muszę sobie jakiś plan treningowy ustalić. Bardzo chciałabym w Anglii chodzić na siłownię, bo przecież sztangi ze sobą nie zabiorę :). Już szukałam w internecie siłowni, które będą w pobliżu mojego miejsca zamieszkania i parę fajnych znalazłam. Ale o konkretach będę myśleć, jak już będę na miejscu.

A jeśli chodzi o jedzenie, to podczas rozmowy hostka pytała się, co lubię jeść, więc jej odpowiedziałam, że nie jestem wybredna, ale lubię zdrowe jedzenie, takie jak jajka, mięso, warzywa itp. Ona powiedziała, że co tydzień jeździ do supermarketu na duże zakupy i będę mogła dawać jej listę rzeczy, które będę chciała. Tak więc mam nadzieję, że paluszkami rybnymi czy fasolą ze słoika nie będę zmuszona się żywić :) Poza tym to najchętniej razem z nią bym jeździła na te zakupy, bo jestem przyzwyczajona, żeby samej wybierać sobie jedzenie z półki. Mam nadzieję, że jakoś się pod tym względem dogadamy.

Aha, i jeszcze jedna rzecz – wiele z Was pytało się, czy mieszkając w Anglii nadal będę prowadzić bloga. Odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak! Nie wyobrażam nie zabrać ze sobą laptopa, upewniłam się też u hostki że będę miała wi-fi w pokoju, tak więc na pewno Was nie zostawię:) Miło mi, że macie nadal ochotę mnie czytać :)

56 komentarzy:

  1. Masz bardzo ładny brzuszek! No i w ogóle figurkę. Podziwiam Cię za wytrwałość :)

    No i oczywiście bardzo cieszę się, że nie porzucisz bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie wyobrażam sobie porzucić bloga, za bardzo się do niego przywiązałam :)

      Usuń
  2. Fajnie, że Twój plan wyjazdowy wypalił :) Będę z niecierpliwością czekać na Twoje posty z Anglii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chudzinko Ty :D Brzuszek bardzo fajny ;)
    Zanim obczaisz siłownię tam na miejscu, zawsze możesz z Zuzką się pobawić, albo inne wyrzymałościówki porobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Początkowo treningi domowe biorę pod uwagę, choć zdaję sobie sprawę, że nie będą tak komfortowe jak we własnym domu...

      Usuń
  4. Ja tu widzę więcej niż tylko zarys mięśni, na drugim zdjęciu widać, że kaloryfer się robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to wielki komplement dla mnie:) Choć do kaloryfera jeszcze mi daleeeko, ale nie poddaję się, na wszystko potrzeba czasu i cierpliwości...

      Usuń
  5. Brzuszek wygląda bardzo ładnie :))

    OdpowiedzUsuń
  6. super figura, gratulacje ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wow, extra! naprawdę jest Ci czego zazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
  8. ejjj brzuszek masz boski! ;) a kiedy wyjeżdzasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 30 grudnia, czyli za niecałe 2 tygodnie:)

      Usuń
  9. Piękna sylwetka. Zazdroszczę ;)
    Fajnie, że będziesz dalej prowadziła bloga :) Jestem bardzo ciekawa Twojego życia tam w Anglii. Interesuje mnie życie tam w Anglii, więc będę odwiedzała Cię codziennie ;) Pisz jak najwięcej! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będę opisywała wrażenia z pobytu w UK, mam tylko nadzieję, że będą one pozytywne :)

      Usuń
    2. Będą, będą :) Trzymam kciuki :D

      Usuń
  10. zdecydowanie jest zarys mięśni!:)
    Przeglądając blogi o takiej tematyce jak Twój zaczynam się zastanawiać czy nie założyć drugiego bloga-"odchudzająco, modelująco, sportowego". Z tego co czytam to blogowanie dodaje sprej motywacji i pozwala zdecydowanie lepiej kontrolować efekty...:)

    +obseruję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto założyć takiego bloga, ale trzeba pamiętać, że nic nie zastąpi wewnętrznej motywacji do działania :)

      Usuń
  11. No to super ,że nas nie porzucasz na ten czas:D, co do brzucha podziw!

    OdpowiedzUsuń
  12. dobry brzuch:) i ciesze sie bardzo ze bedziesz nadal blogować :D

    OdpowiedzUsuń
  13. brzuszek jak i cala figua wygladaja super!!!
    o ja tez sie ucieszylam tym ze bedziesz dalej blogowac - z przyjemnoscia bede czytac dalsze wpisy :))))))))))))pozdrawia Agata

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny masz ten brzuszek :)
    Cieszę się, że dalej będziesz na blogspocie pomimo pobytu w Anglii :)

    OdpowiedzUsuń
  15. pozazdrościć tylko ! świetny brzuch :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz niesamowity ten brzuch, swietnie wyglądasz!
    Życzę Ci aby w UK wszystko ułożyło sie tak jak chcesz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jaki brzuuch swietnie gratuluje wytrwalosci:)) :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Zarys mięśni na brzuchu widać na kilometr :P Fajnie, że się pytają, co chcesz jeść. Lubię to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja je widzę, bo czasem ogarniają mnie wątpliwości czy rzeczywiście cokolwiek tam widać ;)

      Usuń
    2. Moja koleżanka była zawodową pływaczką i powiedziała, że u kobiety bardzo ciężko mieć w ogóle taki przedziałek na środku, Ty masz to juz za sobą ;)

      Usuń
  19. Brzuch masz fantastyczny!!! chyba sama powinnam pomyśleć nad ćwiczeniami od nowego roku... :P

    OdpowiedzUsuń
  20. masz bardzo widoczne mięśnie jak dla mnie <3 pięknie - motywujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Łożesz Ty! :D Pięknie wyglądasz! Widać, że brzuszek coraz bardziej umięśniony *.* W ogóle ogólnie masz co raz piękniejszą sylwetkę! Na prawdę motywujące te zdjęcia! Ja muszę zmienić trochę treningi, bo już są zbyt łatwe dla mnie. Kurczę w końcu kupię może te hantle, bo bez nich na prawdę trochę ciężko..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      A hantle naprawdę warto kupić, przynajmniej jeśli jesteś pewna, że będziesz z nimi ćwiczyć i nie będą leżeć w kącie :)

      Usuń
  22. jestem od niedawna czytelniczką, chciałam spytać czy czy ćwiczyłaś z P90X

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nigdy nie ćwiczyłam z tym programem.

      Usuń
  23. Masz piękną figurę, można pozazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
  24. wow ale figurka. Zmotywowałaś mnie do dbania o siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale super brzuszek!!! Widac zarys miesni:) super jest - widac ciezka praca poplaca, jak takie efekty!!!! Gratuluje wytrwalosci.buziaki

    OdpowiedzUsuń
  26. Wyglądasz prześlicznie... Najbardziej zazdroszczę brzuszka :)

    Fajnie, że będziesz dalej pisać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękny brzuszek <3 marzę o takim!
    zostaję tu na dłużej :*

    OdpowiedzUsuń
  28. "drobny zarys mięśni"? No nie żartuj sobie, nie nazwałabym go drobnym!

    Co do jedzonka to zapytaj się hostów, czy w okolicy można dostać lokalne ekologiczne owoce/warzywa - rolnicy często przywożą je prosto do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  29. zazdroszczę :) No ale bez pracy takiego brzucha się mieć nie będzie! A mnie zapału brak teraz buuuu

    OdpowiedzUsuń
  30. Masz cudny brzuch :)) Cieszę się, że bloga będziesz prowadzić dalej!

    OdpowiedzUsuń
  31. Uf to dobrze ze bierzesz laptopa, bo uwilebiam Twojego bloga czytac :D Mi sie tez przybralo ok 1 kg i jestem zalamana bo najgorsze przede mna - swietaaaa! :(
    Widac bardzo dobrze zarys miesni na Twoim brzuszku, wiec spokojnie ;)Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W święta warto jeść dużo ryb, których zapewne w żadnym domu nie będzie brakowało. Są bardzo zdrowe i sycące :)

      Usuń
  32. ale masz boski brzuszek!zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  33. Jeśli Twój brzuch ma tylko drobny zarys mięśni to ja mam nie kaloryfer a bojler :D. Zazdroszczę Ci tego brzuszka, więc nie wydziwiaj :P.

    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń
  34. wow kochana masz boski brzuch !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Hey:)
    jesli chodzi o cene tego kremu to 22zl - dostepny w sklepach zielarskich, aptekach lub po prostu u nich na stronie - ale lawenda dosc mocno wyczuwalna w pierwszej chwili....:)- pozdrawiam serdecznie Agata

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetnie wygladasz! :) Wręcz idealnie jak dla mnie :)
    Uwazaj w tej Anglii, wszyscy moi znajomi, którzy tam wyjechali są teraz o połowę więksi! :O

    OdpowiedzUsuń
  37. o jacie, jaki brzusio! :) zazdroszcze samozaparcia! mi go brakuje :P i zawsze braklowalo, mowiac szczerze :P
    co do wyjazdu - zycze Ci niezapomnianych wrazen, mialam okazje tam pomieszkac i nie zapomne tego :)

    p.s. bardzo dziekuje za mile slowa na powitanie :*

    OdpowiedzUsuń
  38. piękny brzuszek też taki chcę ;P

    OdpowiedzUsuń
  39. Super! no i fajny ten brzuszek!

    OdpowiedzUsuń
  40. ależ zajebiściutko wyglądasz dziewczyno! :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze podlegają moderacji. Wszelkie złośliwe komentarze oraz spam będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...